1758166416621663

Prostytucja i Jej Ciemne Strony Na Filipinach.

by Damian Drazek, 4 października 2014

dziwki 3

Postanowiłem napisać tego posta, nie dlatego, że lubię kontrowersję (choć faktycznie ją lubię), jak również nie dlatego, że chcę wywołać sensację i zdobyć nowych fanów (lub stracić starych). Moim zdaniem temat jest po prostu interesujący, a post takowy może oszczędzić niektórym wygłodniałym młodego mięsa samcom, wielu niepotrzebnych problemów. Proszę zwrócić uwagę na to, że używam tu wulgarnej metafory w stosunku do piękniejszej połówki naszego społeczeństwa. Metafora ta  ma za zadanie uwypuklenie szowinistyczno cielesnego podejścia do istoty kobiecości panów, którzy odwiedzają ten piękny kraj tylko po to, żeby za relatywnie niewielkie pieniądze skosztować smaku orientalnego seksu, czego w żadnym wypadku nie popieram, choć również daleko mi do oceniania i wytykania winnych palcami.

.

OD STRONY PRAWNEJ

 

Na Filipinach, tak jak w większości krajów na świecie prostytucja jest nielegalna, jednak nie przeszkadza to tysiącom barów (burdeli) na funkcjonowanie i czerpanie niebotycznych zysków z tego wielce lukratywnego biznesu. Całe szczęście problem dotyczy głównie dużych miast, a nie prowincji i rajskich wysp, ale nawet w pięknych okolicznościach przyrody można się z nim spotkać, a co gorsza , bez odpowiedniej wiedzy i ostrożności zostać ofiarą osób, które polują na poszukujących cielesnych igraszek białasów. Największym skupiskiem kurestwa (wybaczcie słownictwo, ale termin ten idealnie  oddaje prawdziwe oblicze tego miejsca), jest filipińska stolica sexu – Angeles City. Jest to dużo mniejszy odpowiednik Tajlandzkiej Pattay’i, jednak poza wielkością i ilością barów (burdeli), wiele się od niej nie różni. Dlaczego akurat Angeles City, nazywany przez niektórych “Sin City”, czyli miastem grzechu, jest największym skupiskiem rozpusty, a nie Manila, która również posiada bardzo bogate nocne życie? A to dlatego, że we wspomnianym Angeles, istniała jeszcze do niedawna amerykańska baza wojskowa (1903 – 1991), w związku z czym w naturalny sposób powstała tam nisza i zapotrzebowanie  na prostytucję – w końcu jak wiadomo, żołnierze muszą odreagować codzienne trudy patriotycznej służby dla dobra narodu, oraz chociaż na chwilę zapomnieć o bolączce doskwierającej z powodu odległości dzielącej ich od  rodziny, a jak lepiej zapomnieć o owej bolączce, jak nie w ramionach (pomiędzy nogami) azjatyckiej piękności.

.

.

INFORMACJE Z PIERWSZEJ RĘKI

 

Siedziałem sobie ostatnio z moją filipińską koleżanką, która tak się jakoś dziwnie składa, że jest prostytutką (imienia z oczywistych powodów zdradzał nie będę) i rozmawialiśmy o tym, jak to jej nieletnia znajoma potrafi wyciągać kasę od obcokrajowców, udając zwykłą (pełnoletnią) dziwkę. Sytuacja dotyczy pewnej piętnastolatki, która może właśnie dzięki swoistemu kurestwu wypisanemu na twarzy, wygląda na lat osiemnaście i pół, w porywach do dziewiętnastu. Dziewczyna ta potrafi w jeden dzień zarobić więcej niż jej poczciwi staruszkowie i większość normalnie pracujących na wyspie osób, przez rok (najniższy zarobek na Siquijor to 1.800 pesos na miesiąc, zarobisz tyle pracując jako pomoc kuchenna, średnio mały zarobek to 5.000 pesos, żeby mieć taką wypłatę musisz się wykazać talentem malarza ścian. Średni zarobek to 10.000 pesos i otrzymasz tyle malując ściany, ale jedynie jeśli posiadasz piętnastoletnie doświadczenie.  Relatywnie wysoka wypłata nauczyciela w wysokości 20.000 pesos, przypisuje taka osobę do zbioru osób uznawanych za średnio bogate).

.

OD STRONY TECHNICZNEJ

.

W związku z tym, że bohaterka tej opowieści na stałe mieszka na małej, rajskiej wyspie, gdzie wszyscy się znają, podejmując się owego, jakże antymoralnego przekrętu (kim ja jestem, żeby to oceniać), na kilka dni lub tygodni, wypływa na wyspę obok, do najbliższego miasta Dumaguete, gdzie udając normalną (pełnoletnią) prostytutkę, szuka białego klienta. Jeśli uda się już takowego nieszczęśnika znaleźć, zabiera go w specjalne miejsce, w którym czeka jej ukryty wspólnik i nagrywa całą akcję na wideo. Po takowym wydarzeniu idą na policję i zgłaszają sprawę, białas zostaje aresztowany pod zarzutem uprawiania seksu z nieletnią, przedstawiany jest mu birth certificate, czyli świadectwo urodzenia, potwierdzający prawdziwy wiek dziewczyny i co dziwne, ma on możliwość wykupienia się z aresztu, jeśli zapłaci “ofierze” i jej rodzinie żądaną kwotę. W ostatnim przypadku było to bagatela 60.000 pesos, czyli jakieś 4.000pln.

.

Teraz tak……. powołuję się tutaj na źródło, które nie jest sprawdzone, a mianowicie osiemnastoletniej prostytutkę, tudzież cichodajkę (częściej właśnie tak są nazywane przez tubylców, co w ich własnym dialekcie określane jest mianem POK POK), która takich przekrętów nie robi (przynajmniej tak mówi), ale dużo wie, bo siedzi w dziwkarskim towarzystwie i z niejednego pieca chleb jadła, czyli z niejednym białasem poszła za kasę.

.

.

NIE MI TO OCENIAĆ

 

Nie mi to oceniać i negować, bo z mojej życiowej obserwacji i analizy socjalnej wynika, że dziewczyna ta, zresztą jak każda inna osoba na tym świecie, jest produktem środowiska w którym się wychowała i robi to co potrafi najlepiej, aby przetrwać i być szczęśliwym człowiekiem. Moim jedynym zamiarem jest ostrzeżenie niektórych spragnionych młodych i pięknych azjatyckich dziewczyn panów, aby z podejrzanie młodo wyglądającymi dziwkami postępowali raczej ostrożnie. Osobiście wiele razy spotkałem się z sytuacją taką, że dziewczyna, która ma lat piętnaście, wygląda na dwadzieścia, jak również zdarzało się poznać ślicznotkę, która wyglądem swoim delikatnym, nie wybiegała poza ramy określające typową nastolatkę, jednak jej prawdziwy wiek to lat dwadzieścia jeden. Nie piszę tu o prostytutkach, osobiście nie podoba mi się idea płacenia za miłość, nawet jeśli jest to miłość tylko i wyłącznie fizyczna, (co oczywiście nie znaczy, że nigdy takiego doświadczenia nie miałem).

.

Dziewczyny zarabiające swym ciałem, mają w sobie coś odpychającego, denerwującego a wręcz aseksualnego, co bardzo dobrze działa na zakopanie pokusy skosztowania zakazanego owocu w głębokie czeluście podświadomości i dopuszcza na skorzystanie z tej formy aktywności dopiero pod wpływem impulsywnej męskiej chcicy, frustracji lub alkoholowo – narkomańskiej desperacji.

.

ABONAMENT CZYLI DZIWKA NA MIESIĄC

 

Inną, bardzo popularną formą prostytucji jest dziewczyna na miesiąc. Z tego samego źródła wiem, że tutaj na wyspie kosztuje to 5.000 pesos. Mamy wtedy dziewczynę do dyspozycji przez 24 godziny na dobę, może z nami spać, gotować nam obiady, sprzątać, prać i robić zakupy, jest to kwestia wcześniejszych ustaleń. Z tej oferty korzystają przeważnie biali wczasowicze, którzy w dupie mają to, że wszyscy na około wiedzą o fakcie posiadania przez nich dziwki, ponieważ za miesiąc i tak już ich tutaj nie będzie.

.

.

COŚ DLA KONESERÓW – CZYLI DZIWKA NIEKONWENCJONALNA

 

No i dochodzimy do najbardziej wyrafinowanego sposobu sprzedawania dupy, który jest na Filipinach wielce popularny, a dziewczyny Broń Cię Panie Boże nie uważają się za prostytutki, aczkolwiek moim zdaniem jest to po prostu bardziej zaawansowana technologicznie metoda, polegająca na zauroczeniu, tudzież rozkochaniu w sobie najlepiej podstarzałego białasa, w celu usidlenia go na dobre, a co za tym idzie, osiągnięcia korzyści majątkowych. Do tego potrzebny jest pewien poziom ilorazu inteligencji i zdolności manipulacyjnych, których większość zwykłych prostytutek nie posiada, oraz odrobina tak zwanej klasy, czyli coś co sprawi, że to właśnie tą, a nie inną panią zainteresuje się potencjalna ofiara.

.

Nie zrozumcie mnie źle, nie wszystkie pary biało – filipińskie to wymiana handlowa seksu za pieniądze, znam wiele szczęśliwych osób będących w mieszanych związkach, gdzie pomimo dużej różnicy wieku jest miejsce na miłość, szczęście i szczere relacje. Ciekawe jest to, że Filipinki nie zwracają za bardzo uwagi na kwestię wieku, a wręcz częściej wybierają mężczyzn starszych od siebie o kilkanaście lub nawet więcej lat, ponieważ uważają, że taki partner będzie bardziej stabilny i mniej zainteresowany szaleństwami i bzdurami, a skoncentruje się na rodzinie i wartościach z niej płynących, które dla większości Filipińczyków są bardzo ważne i wielce kultywowane.

.

CENY

.

Jeśli chodzi o kwestię cen, to występują tak wielkie rozbieżności, że nie da się tego konkretnie sprecyzować, wszystko zależy od sytuacji i miejsca, oraz faktu, że jesteśmy biali. Przytoczę tu jako ciekawostkę zabawną historię, którą opowiadał mi filipiński znajomy. Otóż któregoś pięknego, tropikalnego wieczoru, wybrał się on wraz ze swoim ojcem na dziwki. Filipińczycy oczywiście mają swoje własne miejsca, o których wiedzą tylko najbardziej wtajemniczeni biali i właśnie w takie miejsce udali się owego wieczora ojciec z synem. W związku z tym, że znaleźli tylko dwie prostytutki, z których żadna nie była wystarczająco urodziwa dla syna, dlatego nie skorzystał on z oferty numerku w krzakach za 100 pesos (około 7 pln), aczkolwiek jego ojciec nie był już taki wybredny i przymknąwszy oko na nieurodziwość pani lekkich obyczajów (lat 18), wybrał się z nią w ciemne miejsce za drzewami, aby sfinalizować transakcję. Po zakończeniu „miłości”, dziewczyna zażądała ustalonej kwoty 100 pesos, na co ojciec po przeszukaniu kieszeni stwierdził, że gdzieś musiały mu wypaść pieniądze i ma tylko 50. W związku z tym, że dziewczyna działała na własną rękę i nie posiadała przysłowiowego alfonsa, nie pozostało jej nic innego jak wziąć pieniądze i podziękować za udany wieczór.

Jest to jedna z wielu z historii, o których słyszałem od swoich filipińskich przyjaciół. Obrazuje ona prawdziwe realia panujące w tym pięknym, aczkolwiek biednym kraju. Słyszałem o dziewczynach, które pójdą z Tobą za 20 pesos plus alkohol stawiany im w barze lub nawet tylko za alkohol. Jeżeli chcemy dziewczynę z burdelu, to za całą noc musimy zapłacić od 1.500 do 3.000 tysięcy pesos lub więcej, w zależności od klasy i renomy lokalu. Natomiast dziewczyny pracujące na własną rękę, przeważnie żądają 1.000 pesos, z czego spokojnie można wytargować do 700 lub mniej, w zależności od godziny i sytuacji.

Czytając tego posta możecie odnosić wrażenie, że jestem ekspertem w dziedzinie prostytucji, ale tak jak wspominałem powyżej, nie korzystam, ani nie pochwalam tej formy seksu. Wszystkie informacje zostały mi przekazane przez osoby, które mają w tej kwestii doświadczenie, a ja tylko się dzielę tą wiedzą.

PODOBAŁ CI SIĘ TEKST – SHOW SOME LOVE I PODZIEL SIĘ ZE ZNAJOMYMI NA FACEBOOK’U i CHUJ WIE CZYM JESZCZE

CHCESZ REGULARNIE DOSTAWAĆ MOJE TEKSTY, ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER – CZERWONA ZAKŁADKA PO LEWEJ STRONIE i ODWIEDŹ MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE – KLIKNIJ W ZDJĘCIE PONIŻEJ.

 loggo

33 Comments


    • Dorota
      Reply Cancel Reply
    • Październik 10, 2014

    Smutne, ze dziewczynę mozna sobie wynająć tak jak samochód. I nie oszukujmy się, to się dzieje wszędzie, nie tylko na Filipinach. Artykuł jest bardzo rzeczowy, a dziewczyny w nim wręcz uprzedmiotowione. Ale to też ich wybór.

    • Dokładnie, smutne ale prawdziwe :)

      • ChilliYo
        Reply Cancel Reply
      • Maj 21, 2015

      Smutna to ty jestes..... przeciez nikt ich do tego nie zmusza, moga oczywiscie wyjechac na kontynent i za 1500 pesos harowac jak wół fizycznie w tragicznych warunkach i wtedy dla ciebie pewnie byloby super tylko ze ty nigdy sie idiotko nie znalazlas w ich sytuacji....

    • Pawel
      Reply Cancel Reply
    • Październik 20, 2014

    Swietny, szczery artykul. Samo zycie.

    • Karol
      Reply Cancel Reply
    • Październik 29, 2014

    Myślę, że warto też wspomnieć, iż wiele tych jak to nazywasz kurew to dzieci sprzedane przez rodziców za pesos. Kiedy rodzice mają dług, bo wzięli go na krowę, czy sprzęt do orania pola, przychodzi Pan i proponuje rozwiązanie - oddaj dziecko a dług zniknie. Wiele nastoletnich dziewczyn w ten sposób wspiera budżet rodziców, co też nie jest ich osobistym wyborem, bo są przez rodziców inspirowane. Warto również wspomnieć, że szalejący AIDS zabija tysiące prostytutek na Filipinach i nikt się nad nimi nie pochyla. My biali wykorzystujemy Filipińczyków na wielu płaszczyznach i seks jest jedną z nich. Warto o tym pamiętać szukając "mięsa". Pozdro

    • Karol to o czym piszesz nie jest mi znane, nigdy się z tym osobiście nie spotkałem, co nie znaczy, że nie jest to prawdą, tylko że ja o tym akurat nie słyszałem. Może jest to domeną większych wysp. Co do AIDS też mi nic nie wiadomo, aby tysiące prostytutek umierało. Pozdro :)

    • Anita
      Reply Cancel Reply
    • Październik 30, 2014

    Cóż... przeczytałam większość artykułów na Twoim blogu, na którym znalazłam się "przez przypadek". Przygody, przemyślenia i opisy samej filipińskiej kultury mnie oczarowały. Jesteś, jak sam to nazwałeś, w RAJU i nie ukrywam, że sama chciałabym się tam znaleźć.... Pozdrawiam z zimnego, smutnego i szarego Wrocławia.

    • Chcieć to móc ;) Zapraszam :)

      • DvD
        Reply Cancel Reply
      • Listopad 1, 2014

      Wrocław nie jest taki zły, a ciemną nocą, gdy jedzie się pustymi ulicami to okoliczne światła wydają się nawet dość kolorowe. Raj jest z dala od miast, a ciepło to tylko stan serca :-) jak nie wierzysz, to pogadaj z zakochanym Eskimosem ;-)

      • Brawo Dawid :) Zgadzam się, szczególnie jeśli chodzi o kwestię Eskimosa :D

    • Anita
      Reply Cancel Reply
    • Październik 30, 2014

    Bym zapomniała. Blog jako jeden z nielicznych ląduje w "zakładkach". Jeszcze do Ciebie wrócę.. ;)

    • Hej Anita :) Dzięki za super komentarze i nie pozostaje mi nic innego jak podziękować i powiedzieć, że bardzo się cieszę, że Ci się podoba :) Pozdrawiam z Raju ;)

    • Radoslaw
      Reply Cancel Reply
    • Listopad 4, 2014

    Witam serdecznie,coraz częściej nie daje Mi spokoju myśl o przeprowadzce do takiego Raju.Mieszkam w środkowej Anglii od 10 lat i pomimo tego,że mam pracę i zarobki,które Mi wystarczają na godne życie ,to wcale nie jestem spełnionym i szczęśliwym człowiekiem.Chciałbym się budzić z uśmiechem na buzi ,a nie z miną przypominającą niekiedy wściekłego psa.Nawiązując do artykułu,to jest super,bo szczery,bez wymyślanych bzdur,które często na nie których blogach się zdarzają.I wielokrotnie jest tak,że ludziom żal dupę ściska z zazdrości wyjazdu do takich pięknych miejsc na świecie i dlatego krytykują,ale mają prawo i nie Mnie to oceniać.Prawda jest taka,że kurestwo jest na całej planecie,a nie tylko na Filipinach.A np:Egipt i Turcja ostatnio często uczęszczana,to nie kurestwo?Przepraszam za nie które słówka użyte:) Pozdrawiam Serdecznie

    • Radek spoko, czasem jedynie "brzydkie" słowa nadają się do podkreślenia pewnych przekazów, emocji. Mieszkałem w Anglii przez ładnych kilka lat, więc wiem o czym mówisz :) Pozdrawiam

    • ola
      Reply Cancel Reply
    • Listopad 5, 2014

    Hm najpierw piszesz że taka miłość nie jest ci obca a na końcu że nigdy tego nie robiłes z prostytutką zdecydowanie krecisz. Poza tym ogladajac twoje filmy (część z nich już nie ma) nieraz bawiles się z młodymi dziewczetami. Pewnie to raj tylko dla kogo? ??

    • Ola-boga :) Na Filipinach nie korzystałem z tych usług i tak wynika z kontekstu, co nie znaczy, że wcześniej nie miałem takiego doświdczenia. Filmiki są wszystkie, żadnego nie usunąłem, a pisząc bawiłem się z młodymi dziewczętami to ca masz na myśli?? Że w chowanego? Podchody? Klocki? Żaden mój filmik nie ma podtekstów seksualnych, a jeśli takowe w którymś widzisz to gratuluję interpretacji :) Ola-boga :)

    • Reply Cancel Reply
    • Listopad 6, 2014

    Ciężki temat zamiatany pod dywan (ale i dywan ma swą ograniczoną pojemność).Dobrze, ze go poruszyłeś. Na domiar dobrego zrobiłeś to w interesujący sposób (uwaga komplement:) Przykry jest cały ten mechanizm sprzedażowy...ale cóż ktoś kiedyś powiedział jeśli sam siebie nie uszanujesz to nie oczekuj tego od innych. Frapuje mnie kwestia moralności tych młodych dziewczynek....no właśnie młodych dziewczynek czy wyzutych z uczuć maszynek do robienia pieniędzy. Pozdrawiam Magda

    • Mechanizm sprzedażowy jest smutny, dziewczyny często wyglądają jakby były wniebowzięte, szczególnie te młode, zazwyczaj uzależnione od narkotyków, pewnie póki są młode to czują się boginiami życia, ale za kilka lat będzie już trochę gorzej...

    • Darek
      Reply Cancel Reply
    • Listopad 23, 2014

    No cóż temat opisałeś bardzo dobrze. Z tym rajem to jest tak że dla jednego raj (paraiso) to piękna plaża, słońce, i palmy, do tego piękne rafy z kryształową wodą i cudownie kolorowymi rybami. Do tego jeszcze dochodzi to że 29 stopni to przeciętna przez cały rok na Filipinach ze spadkiem w styczniu do 25 (w końcu zima ;) ). No i ceny wszystkiego, dużo tańsze niż to do czego się przyzwyczailiśmy w Europie. I w takiej scenerii jesteśmy z kobietą naszego życia bądź facetem, (jeśli jesteś kobietą), (pomijam związki tej samej płci). Więc jest jak w RAJU. Niestety dla wielu ludzi, (może większości), raj to tani sex i tak zwane sex-wczasy w biednych krajach azjatyckich jak Filipiny. (Inne kontynenty oczywiście mają też biednych ludzi i ten problem nie jest im obcy). Jeszcze inną rzeczą jest raj - dla Filipińczyków. Żyją zupełnie inaczej i mają inne wartości jak rodzina a nie stan posiadania. (i nikogo bliskiego tylko kot, ). To co zadziwia najbardziej to zawsze uśmiechnięte twarze Filipińczyków pomimo wszystko. Podziwiam ich za to. Jeśli chodzi o osoby często małoletnie trudniące się "nierządem", niestety jest to wynikiem właśnie biedy i chęci podreperowania budżetu, może nawet dla wielu to kwestia przetrwania, czy wręcz niektóre/rzy, są zmuszani do prostytucji przez własne rodziny, rodziców. Nie posiadających środków do wykarmienia wieloosobowej rodziny, standard to 5 dzieci. Można tylko apelować do ludzkich sumień by ludzie byli ludźmi i nie upodabniali się do zwierząt, upadlając innych (przez ich wykorzystywanie seksualne, zwłaszcza dzieci) upadlacie samych siebie.

    • Witek
      Reply Cancel Reply
    • Grudzień 3, 2014

    Swietny artykul,fajnie sie to czyta jakbys skonczyl jakies studia dziennikarskie lub tez pisal ksiazki wczesniej( to komplement ) -a odnosnie artykulu,Zgadzam sie ze mnostwo bialych wyjezdza tylko w celu uciech cielesnych, majac w domu zone I Dzieci . Sam mam kolege z mojego miasteczka ,ktory jezdzil za seksem ale do Tajlandii. Chcial mi nawet "kupic" dziewczyne do PL :)Wczesniej mieszkalem na Cyprze przez 5 lat I widzialem podobne sytuacje,nawet "kolega-Polak" oferowal mi ,wiedzac ze mam zone(juz ex) pewna Polke,ktora miala splacic "dlug wdziecznosci" jak to ladnie ujal w zdaniu. Mysle ze te dziewczyny przez uprawianie seksu z bialymi I zarobieniu wiekszej kwoty czuja sie bardziej dowartosciowane. Pozdrawiam goraco I Kto wie moze wkrotce sie spotkamy w Raju:)

    • Dzięki Witek :) Nie wiem jak się czują te dziewczyny, mam swoją teorię, ale nie chcę ani ich oceniać ani żadnych teorii głosić :)

    • Wioletta
      Reply Cancel Reply
    • Grudzień 8, 2014

    Tekst rzeczowy , piszesz lekko , nazywasz rzeczy po imieniu bez zbędnej pruderii.... Lubię to !Czekam na więcej.

    • Roman
      Reply Cancel Reply
    • Grudzień 26, 2014

    Wrociłem tydz temu z Tajlandii i muszę powiedzieć że widzi się tą prostytucje ale patrząc na to w wartościach bezwględnych to Polska nie odbiega tu niczym a nawet przewyższa ofertą sexualną z tym że jest to trochę bardziej zakamuflowane na piętrach w mieszkaniówkach czy w klubach które nie sa tak wyzywajace. Jesli chodzi o ceny to niewiele tańsza a nawet takie same co u nas

  • […] http://ucieczkadoraju.sheepnet.nazwa.pl/prostytucja-i-jej-ciemne-strony-na-filipinach/ […]

    • www.JakUwodzicKobiety.pl
      Reply Cancel Reply
    • Kwiecień 1, 2016

    Okopność, Przemysł erotyczny zbija miliony podczas gdy ich działania powodują jedno... faceci stają się coraz większymi desperatami i brakuje im jaj w relacji z prawdziwymi kobietami. Olbrzymie niebezpieczeństwo, ale biznes to biznes. Porno, lalki, prostytucja, wszędzie króluje pójście na łatwiznę. A wystarczy odrobina chęci i samozaparcia, aby po prostu co nieco nauczyć się o kobietach i o tym jak z nimi rozmawiać ...nawet choćby w sieci można łatwo zacząć poznawać dziewczyny i ruszyć z miejsca: ww .jakuwodzickobiety.pl/jak-uwodzic-w-internecie.../

    • k.
      Reply Cancel Reply
    • Lipiec 7, 2016

    nasrane masz w bani człowieku, "artykuł" haha tragedia po prostu... prostytucje to masz za rogiem każdej ulicy niemalże w Polsce, a sytuacja naszego krajego jest miliony lepsza niż Filipin, jeszcze bronisz nieszczęsnych białasów co jadą tam zamoczyć kutasa :D jacy oni biedni o jej. ŻENADA lepiej weź się za sprzątanie albo gotowanie a nie pisanie ARTYKUŁÓW

    • ROBSON SZWAJARIA
      Reply Cancel Reply
    • Lipiec 15, 2016

    DAMIAN SUPER ARTYKUŁ SZCZERZE PROSTO I NA TEMAT POZDR

    • Obi
      Reply Cancel Reply
    • Lipiec 18, 2016

    Jakos jałowo na koniec pisałes o zwiazkach partnerskim z duzo starszymi panami nazwanymi białasami. Chodzi oczywiscie o panow ze swiata zachodniego, ktorzy wpadaja w zastawiona pułapke przez wyrafinowane filipinskie skromnisie czyli ukryte ladacznice. To czesto interes rodzinny i wszystko sie robi by ofiara zawarła zwiazek małzenski. Niejeden porzucił zone i rodzine bo zachłysnał sie wyłuzdanym seksem i kochajaca do zatracenia tchu podkresla duzo młodsza Filipinka. Jesli sa udane zwiazki to w wiekszosci nie dotyczy tych zapoznanych w tym tzw.. Raju obłudy. Potem juz proza zycia dojenie kasy na inwestycje typu dom ziemia, ktory tam mozna nabyc tylko na obywatela z Raju czyli druga połowe. Jest opcja obejscia tego jak eksperci mowia ale po co frajerow edukowac. Sielanka trwa tak długo jak pomnaża sie posiadanie i starczy siana. Co smieszne wystarcza im czesto kiepska emerytura zachodnia czy marne oszczednosci, bo to biedny kraj. Jak małzonek ma dobre ubezpieczenie i sie zestsrzeje to pomoga nawet mu umrzec pozorujac wypadek. Mimo wielu przykładow powyzszego nie brakuje amatorow tego pozorowanego szczescia.

    • trans
      Reply Cancel Reply
    • Sierpień 4, 2016

    Jestem trans chętnie zostanę prostytutką magtranska@wp.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*